poniedziałek, 14 marca 2016

Po prostu się rusz! I Biegni przed siebie!

           Jeszcze niedawno byłam osobą, która miała w życiu zasadę. Śmiałam się "Mam zasady, nie biegam". Teraz wiem, że to ze strachu. Ja w środku czułam, że nie dam rady się ruszyć, że jestem zbyt słaba, żeby zacząć. Długo bałam się też o reakcję innych ludzi. Śmieszne? A jednak.

Magiczny jest pierwszy krok

           Jak zaczniesz połowa Twoich strachów ucieka daleko, a jak skończysz jesteś już sam na polu walki. Po prostu biegniesz.

           Sztuką jest pewnie dostosowanie pierwszego razu do możliwości. Nic na siłę. Jeśli masz kondycję na 1 km to biegnij jeden. Jeśli możesz na pierwszy raz przebiec 5 km, jasne, biegnij właśnie tyle. Nie patrz na innych. To był właśnie ten krok, który zrobiłam na początku. Przestałam patrzeć na piękne obrazki tras z Endomondo znajomych. Moja kondycja pozwoliła na zaledwie 1,5 km na pierwszy raz. Zaledwie? Dla mnie to aż. Pamiętaj, że jeśli pobiegniesz pierwszy raz ten 1 km, to i tak jesteś 1 km przed tymi, którzy nie zrobili nic. Postępy przyjdą. Będziesz je widzieć.



Ciesz się z małych postępów!

            U mnie przyszły bardzo szybko. Mój pierwszy trening trwał 16 minut. Obejmował naprzemiennie 8 minut biegu i 8 minut marszu, po 1 min. Śmiesznie mało? Ok mało, jednak przy długim paleniu papierosów i po prostu siedzącym trybie życia i tak jest to sukces.
Obecnie po 2 tygodniach mój trening trwa 30 minut i składa się już tylko z 6 minut marszu i 24 minut biegu. Pozwala mi to przebiec 5 km. Poprawa o 400%. To jest właśnie niesamowite w ludzkim ciele. Tak szybko daje Ci widoczny efekt, żebyś czasem nie przestał.

Po tygodniu napisałam na TT "Niech ktoś mi obieca, że to kiedyś polubię!" Wiecie co? Lubię to! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz