niedziela, 4 września 2016

Przed nami najważniejszy maraton

Przed nami dystans na 9 miesięcy!

          Dokładnie 11. kwietnia razem z Panem K. i ku naszej radości, dowiedzieliśmy się, że będziemy rodzicami! Stąd, tak ogromna przerwa w moim pisaniu. Za nami 27 tygodni ciąży, przeprowadzka o 300 km i 3 miesiące intensywnej budowy naszego wymarzonego domu.



Przed nami najważniejszy maraton

          Pytanie teraz, czy jesteśmy w stanie stać się aktywnymi rodzicami i czy ja potrafię być aktywną kobietą w ciąży, a później mamą. Osobiście uważam, że nie ma nic gorszego niż ograniczona przez nadwagę mama kilkulatka.

Bieganie w ciąży, pomaga czy szkodzi?

          Mój szok po wizycie u lekarza i otrzymanej nowinie jeszcze dobrze nie minął, a ja
zastanawiałam się już, co z bieganiem. W końcu to dawało mi to przez ostatnie miesiące przed ciążą power do życia. Znalazłam wreszcie dla siebie sposób na aktywność, która mi się spodobała. Ciężko się myśli, że ledwo zaczęło się robić to, co się lubi, a już trzeba przestać. Jednak, wiadomo. To nie ja jestem teraz najważniejsza.

Pytanie o to, czy mogę biegać w ciąży było moim pierwszym zadanym lekarzowi. Odpowiedź była
twierdząca, ale nie do końca mnie przekonywała. Lekarz powiedział, że tak. Na tyle na ile będzie
pozwalać mi samopoczucie, na ile będzie chciał biegać mój organizm. Mam wybierać bieżnię,
żeby jak najbardziej zminimalizować ryzyko upadku. Niestety, ciekawość nakazała mi szukać,
czytać, szperać.

Mieszane opinie. Jest naprawdę dużo artykułów i blogów, w których kobiety opisują
swoje biegowe 9 miesięcy. Biegają i czują się świetnie. Jednak większość zgodnie mówi, że taka
aktywność jest tylko dla tych, które biegały minimum rok przed ciążą. U mnie wygląda to tak, że
początek mojej ciąży praktycznie idealnie zbiegł się z rozpoczęciem biegania. Napisałam
większość, bo na moje szczęście trafiłam też na kilka uspokajających mnie treści.

„Bieganie będzie miało zbawienny wpływ na mnie i na dziecko”, czytam w parenting.pl
Najbardziej przekonuje mnie zdanie, że kobiety aktywne w ciąży maja łatwiejsze i szybsze porody.
Odpowiedzmy sobie szczerze, która z nas się tego nie boi? Ja bardzo. Tak, więc wszystko, co może nam pomóc w szybszym porodzie jest warte zachodu.

Powoli zaczęłam w to wierzyć i odważyłam się trenować dalej. Mój plan treningowy uległ dogłębnej analizie. Po czym całkowicie porzuciłam planowanie. W ciąży biegałam rekreacyjnie, dla przyjemności, a trenowanie do dalekich startów zostawię sobie na czas po połogu. Czasem zdarzało się, że nie miałam zupełnie ochoty i siły biegać, wtedy trzeba odpuścić.To nie jest czas na bicie rekordów. Wychodzę z założenia, że organizm, sam wie co jest dla niego dobre. Dlatego też z końcem II trymestru biegałam, co raz rzadziej. Aż w 5 miesiącu przestałam. Niestety, tak podpowiadało mi moje ciało. Więzadła trzymające macice zaczęły się rozciągać i intensywne podrzucanie brzucha przy biegu wywoływało ból. Doceniłam opinię lekarza, który trafił w sedno swoimi słowami. Moje ciało chciało biegać do 5 miesiąca, a innej pozwoli na to znacznie dłużej. Nie ma reguły. Ważne żeby zawsze, w każdym przypadku poradzić się swojego lekarza. Nic na własną rękę. Nie wybaczyłabym sobie, gdyby coś się stało dziecku, a ja całe życie bym myślała "może gdybym nie biegała...".

Do biegania powrócę, tak szybko jak będę mogła. Teraz ćwiczenia w domu i fitness dla ciężarnych muszą mi wystarczyć. Każda aktywność w ciąży zapobiega nadmiernemu przyrostowi wagi, zapobiega bólom kręgosłupa, czy puchnięciu stóp. Ja uważam, że warto! Już teraz widzę, że jest dobrze, nie mam problemów z dalekimi spacerami, schylaniem się czy przysiadami. Cieszę się, że nie potrzebuję pomocy innych przy tych podstawowych czynnościach.


Kobieta w ciąży powinna leżeć i jeść za dwoje.

Typowy stereotyp. Jestem w ciąży to mi wolno! Nie wolno.

Nie daj się zapędzić do łóżka przez bliskich. Pamiętaj, że to Ty wiesz, czy potrzebujesz odpoczynku, czy też nie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz